20 lat UKW

Przemysłowa 34. Adres, który przed laty wywoływał wiele emocji

Król Kazimierz Wielki w koronie, mozaika, napisy, logotypy

Przemysłowa 34. Adres, który przed laty wywoływał wiele emocji, ale z którym jest też związane mnóstwo wspomnień. Z okazji jubileuszu 20-lecia UKW wracamy do historii jednej z bardziej oryginalnych lokalizacji uczelni wyższej w Polsce.

Budynek przy ulicy Przemysłowej 34 został wybudowany w 1970 roku. Służył po prostu jako biurowiec dla Bydgoskiego Kombinatu Budowlanego. Rozwój oferty dydaktycznej ówczesnej Wyższej Szkoły Pedagogicznej i rosnąca liczba studentów sprawiły, że władze samorządowe były dopingowane do znalezienia kolejnego obiektu dla naszej uczelni. I tak padło na Przemysłową 34.

Nieczęsto się zdarza, że nazwa ulicy aż tak oddaje charakter danego obszaru. Studenci kierunków humanistycznych zostali ulokowani w sąsiedztwie wielkich zakładów przemysłowych. Teren od południowej strony sąsiadował z rzeką Brdę, co czyniło to miejsce jeszcze bardziej klimatycznym. Sąsiadami uczelni zostali również mieszkańcy pobliskiego osiedla socjalnego, którzy nie stronili też od wizyt w okolicach uczelni. Zresztą piszący te słowa był świadkiem, kiedy jeden z lokalsów, niezauważony przez prowadzącego, uczestniczył w wykładzie. Głód wiedzy o polityce został jednak pokonany potrzebę snu w ostatniej ławce.

Niewątpliwie osobliwymi sąsiadami byli też bywalcy pobliskiej izby wytrzeźwień. Kiedy studenci o poranku zmierzali na zajęcia autobusem linii 59 lub 67, to nie miał on pustych przebiegów, bo w drodze powrotnej zabierał po nocce jeszcze nie do końca trzeźwych bywalców tej placówki.

Odległość od centrum i wątpliwa lokalizacja były sporym wyzwaniem nie tylko dla studentów i pracowników funkcjonujących na Przemysłowej, ale i dla całej uczelni. Uniwersytet otrzymał od miasta zabytkowy budynek Szkoły Podstawowej nr 6 przy ul. Poniatowskiego, gdzie po generalnym remoncie w 2014 roku zostały przeniesione Instytut Nauk o Polityce oraz Instytut Historii i Stosunków Międzynarodowych. Z obiektem pożegnali się również studenci administracji. Dla uczelni było to z jednej strony rozwiązanie problemu, ale nie brakowało łez wzruszenia i sentymentalnych westchnięć, kiedy po raz ostatni drzwi Przemysłowej 34 zamknęły się dla studentów.

Niekiedy można było usłyszeć, że o tym miejscu zapomniał cały świat, a nawet i Google. Kiedy wejdziemy w aplikację Google Maps w opcji Street View i przeniesiemy się przed legendarny budynek, to zobaczymy tam jeszcze zdjęcie z 2012 roku ze studentami przed budynkiem i uczelnianymi tablicami.

Trzeba jednak przyznać, że ta lokalizacja wyzwalała w studentach wielkie pokłady kreatywności. Aktywnie działające koła, spotkania z gośćmi, w tym znanymi politykami, powstałe stowarzyszenie czy fanpage opisujący z przymrużeniem oka uczelnianą rzeczywistość to była codzienność społeczności Przemysłowej 34. Otoczenie sprzyjało też praktycznej odsłonie zajęć dydaktycznych poświęconych rewitalizacji społecznej.

Przemysłowa 34 wychowała całe pokolenie absolwentów naszej uczelni. Dziś trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy dla rozwijającej się uczelni była to bardziej szkoła przetrwania czy miejsce, które sprzyjało integracji i rozkwitowi nauk humanistycznych. Jeśli jednak istnieje absolwent UKW, który nie uśmiechnie się na hasło „Przemysłowa”, to niech pierwszy hejtem w nas rzuci!