Od indeksów do kliknięcia. 20 Faktów na 20 lat UKW
Jedną z najbardziej zauważalnych zmian technologicznych na przestrzeni 20 lat istnienia UKW jest odejście od tradycyjnych indeksów. Dla dzisiejszych studentów są one już niemal legendą.
Z zielonymi książeczkami wiążą się osobiste wspomnienia niemal każdej grupy społecznej. Dla studentów indeks był dowodem przetrwania sesji, ale też źródłem dodatkowego stresu – zgubienie lub zniszczenie oznaczało konieczność ponownego spotkania z każdym wykładowcą. Dla nauczycieli natomiast indeks był okazją do składania setek autografów… i oczywiście ocen. Ostatnim etapem w cyklu życia indeksu była weryfikacja w dziekanacie – panie pracujące tam musiały na koniec semestru przejrzeć prawdziwą „ścianę” indeksów.
Zmiany nadeszły wraz z cyfrową rewolucją i wdrożeniem systemu USOSweb. Indeksy broniły się jednak długo i ich całkowita zamiana na wersje elektroniczne trwała kilka lat. Ostatecznie zdecydowano o ich wycofaniu z codziennej relacji studencko-nauczycielskiej – wpisywanie ocen w indeksie było bowiem de facto powielaniem pracy, którą i tak odnotowywano w systemie, podobnie jak działania pracowników dziekanatu. Z łezką w oku, ale konsekwentnie, pożegnano się z tradycyjnymi indeksami.
Nie oznacza to jednak całkowitego ich zniknięcia. Na UKW wciąż kilku studentów otrzymuje indeksy – podczas uroczystej inauguracji roku akademickiego czworo reprezentantów studentów składa przysięgę w imieniu całej braci studenckiej i otrzymuje ten symboliczny atrybut. Indeksy trafiają też do laureatów jednej z olimpiad, w której wysoki wynik gwarantuje przyjęcie na studia.
Współczesnym akcentem związanym z indeksami pozostają memy i kultowe hasło „Pan-da trzy…”, które na stałe wpisało się w akademicką tradycję.

